Hot Best Seller

Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej

Availability: Ready to download

Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo realizuje się w branży producentów gier VR. Anna Sawińska, która przez kilkanaście lat mieszkała w Seulu, poznała świat koreańskich kobiet od podszewki. To świat, który zmienia się zaskakująco powoli, jest pełen nierówności i szowinizmu, przemilczanej przemocy domowej i presji, by dostawać się do sztywnych struktur rodzinnych i społecznych. Bywa zaskakujący, z daleka wydaje się też bardzo odmienny od naszego. Jednak – jak mówi autorka – na poziomie tego, co prawdziwie istotne, jest to książka o o kobietach, bez względu na to, gdzie się urodziły i jakim językiem mówią.


Compare

Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo Jihye mnóstwo czasu i pieniędzy poświęca na to, by dopasować się do kanonu koreańskiego piękna. Jiyoung wiele lat zajęło zrozumienie, że nie musi spełniać oczekiwań mężczyzn. Yoona trafiła w tryby brutalnego świata usług seksualnych. Eunju po dzieciństwie spędzonym na emigracji miała problem z dostosowaniem się do rygorystycznych wymogów rodzimej kultury. Singielka Haesoo realizuje się w branży producentów gier VR. Anna Sawińska, która przez kilkanaście lat mieszkała w Seulu, poznała świat koreańskich kobiet od podszewki. To świat, który zmienia się zaskakująco powoli, jest pełen nierówności i szowinizmu, przemilczanej przemocy domowej i presji, by dostawać się do sztywnych struktur rodzinnych i społecznych. Bywa zaskakujący, z daleka wydaje się też bardzo odmienny od naszego. Jednak – jak mówi autorka – na poziomie tego, co prawdziwie istotne, jest to książka o o kobietach, bez względu na to, gdzie się urodziły i jakim językiem mówią.

30 review for Przesłonięty uśmiech. O kobietach w Korei Południowej

  1. 5 out of 5

    Pani

    "Dlaczego my wszyscy automatycznie myślimy, że mężczyzna to głowa rodziny? Skąd to się bierze? W rejestrze rodzinnym tak to nawet było zapisane, "głowa rodziny", a pod nią żona i dzieci. Przecież my też mamy głowy." Reportaż "Przesłonięty uśmiech" Anny Sawińskiej poświęcony został kobietom mieszkającym w Korei Południowej - wśród nich odnajdziemy osoby w różnym wieku i o różnym statusie majątkowym, kobiety w Korei wychowane, i te, które do niej powróciły; także te, które Koreę wybrały - jako imig "Dlaczego my wszyscy automatycznie myślimy, że mężczyzna to głowa rodziny? Skąd to się bierze? W rejestrze rodzinnym tak to nawet było zapisane, "głowa rodziny", a pod nią żona i dzieci. Przecież my też mamy głowy." Reportaż "Przesłonięty uśmiech" Anny Sawińskiej poświęcony został kobietom mieszkającym w Korei Południowej - wśród nich odnajdziemy osoby w różnym wieku i o różnym statusie majątkowym, kobiety w Korei wychowane, i te, które do niej powróciły; także te, które Koreę wybrały - jako imigrantki, wychodzące za mąż za Koreańczyka. W swoich osobistych historiach prezentują doświadczenia bycia kobietą w Korei Południowej. Autorce udało się dokonać czegoś niezwykłego: napisała przejmujący reportaż o trudnych tematach w zadziwiająco lekki sposób - jednocześnie z ogromną dozą empatii, bez oceniania: oddając głos swoim rozmówczyniom i jedynie uzupełniając kontekst społeczno-historyczny powołując się na różne dane. Nie jestem znawczynią reportażu - ale do mnie takie podejście najbardziej przemawia - zamiast odgórnie narzuconej tezy, przedstawienie historii skupionych wokół jednego tematu: bycia kobietą. "Przesłonięty uśmiech", obok reportaży Barbary Demick, to dla mnie reportaż idealny. "Wolę nie myśleć. Myślenie prowadzi do smutnych wniosków. Pewnych rzeczy lepiej na głos nie wypowiadać, szczególnie jeżeli ma się już dzieci." Całość jest podzielona według historii bohaterek, a poszczególne tytuły są uzupełnione o ich imię i wiek. Każda z kobiet przedstawia własną historię, skupia się na tym, co chce powiedzieć - i na tym , co ją "uwiera" w koreańskim społeczeństwie, i na własnych marzeniach i ambicjach, niestety nie zawsze spełnionych. To niezwykłe jak wiele tych historii jest przepełnionych koreańskim uczuciem han: z jednej strony są smutne i wstrząsające, z drugiej jednak strony bije z nich ogromna nadzieja. Tam gdzie my , z naszej perspektywy dostrzegamy straszną niesprawiedliwość, wiele bohaterek wyraża pogodzenie się z realiami - ale nie w ten negatywny sposób, który czyniłby z nich przegrane. To daje im siłę do stawiania czoła opresji. W niektóre historie wpleciony jest nawet humor, choć ma on zdecydowanie słodko-gorzki posmak. Nie brakuje też opowieści naprawdę wstrząsających, jak historia młodziutkiej Yoony, ofiary przemocy seksualnej, która nie może liczyć na sprawiedliwość - niestety kobiety w Korei Południowej często sprowadzane są do roli obiektów seksualnych, a próba walki o swoje prawa kończy się oskarżeniami o chęć zniszczenia życia oprawcom (!!!). "Przesłonięty uśmiech" to reportaż, który wywołuje wiele emocji, jednocześnie unikając taniej sensacji. Duża w tym zasługa właśnie empatycznego podejścia bez oceniania postaw. "W Korei w ciągu miesiąca pracownica ma prawo wziąć jeden dzień wolny z powodu okresu. W opinii niemałej liczby mężczyzn to nieuzasadniony przywilej. Dla wielu kobiet - typowy przykład systematyzacji dyskryminowania kobiet pod otoczką chęci uwzględnienia ich potrzeb. Zapisany w prawie i regulaminie firmy punkt, że na kobiety tak do końca liczyć nie można. Okres jest ułomnością niezależną, uniwersalną, bo zależy od płci, a tej zmienić się nie da. Większość pracownic i tak z uprawnienia nie korzysta." Lektura "Przesłoniętego uśmiechu" pozwala uzmysłowić sobie sytuację kobiet w Korei Południowej - choć niektóre spostrzeżenia bohaterek są uniwersalne. Te osobiste doświadczenia przeczą wizerunkowi promowanemu przez koreańską falę (hallyu) - w których piękne dziewczyny ratowane są od wszelkich zmartwień przez zamożnych mężczyzn, a idolki są podziwiane. W rzeczywistości ślub często oznacza koniec marzeń i ambicji kobiety, a gwiazdy są przede wszystkim oceniane i krytykowane ze względu na wygląd, co umacnia niezdrowe kanony piękna. Idealna kobieta powinna być gosposią i matką na pełen etat, a przy tym nienagannie wyglądać i spełniać męskie fantazje. Problem ten nie dotyczy tylko Korei Południowej - ale po przeczytaniu opowieści bohaterek odnosi się wrażenie, że jest tam wyjątkowo nasilony. Wiele problemów wynika z tego, że neokonfucjańska tradycja silnie dzieliła kobiety i mężczyzn - i spuściznę tej tradycji możemy zaobserwować po dziś dzień w Korei Południowej, co wywołuje silne konflikty społeczne właśnie na płaszczyźnie płci. "Ale nasz brak pewności siebie to nie kwestia genetyki. To wynik tego, że słowo kobiety podważa się od dziecka rutynowo, nie bierze się go na serio. Jej "tak" to w istocie "chyba tak", a "nie" to "chyba nie". Kobieta uczy się, że jej słowo nie ma wartości. " Reportaż Anny Sawińskiej nie ma na celu kompleksowego opisania koreańskiego społeczeństwa. Nie przytłacza ilością informacji naukowych. Autorka jedynie uzupełnia o kontekst te wypowiedzi, które takiego tła społeczno-historycznego potrzebują. Nie znajdziemy tu zatem opisanych wszystkich problemów kobiet; niektóre zostają jedynie zarysowane. Jednocześnie nie powoduje to uczucia niedopowiedzenia - bo i inne założenie zdaje się przyświecać temu reportażowi. Poznajemy wycinek życia kobiet - niektóre doświadczenia mają wspólne, inne są wyjątkowe. Dzięki temu w reportażu nie ma krzywdzących uogólnień - mamy przeświadczenie, że wiele problemów jest powszechnych - jak przemoc - ale nie znaczy to, że każdy Koreańczyk katuje swoją żonę w domowym zaciszu. Choć sama wiem wiele o Korei Południowej - w końcu napisałam doktorat o koreańskiej tożsamości narodowej - to i tak wstrząsnęła mną skala przemocy, której doświadczają kobiety. Nie dotyczy to jedynie tych najbardziej szokujących przypadków - przemocy fizycznej i seksualnej w połączeniu z przerażającą obojętnością osób postronnych - ale także przemocy materialnej i psychicznej. Przemocy, którą kobiety często doświadczają... od własnych teściowych. Szokująca jest także skala nierówności - Korea Południowa kojarzona jest z państwem wysoko rozwiniętym, a różnice chociażby w płacach oraz problem szklanego sufitu są ogromne. Jak jednak wspomniałam - w reportażu Anny Sawińskiej odnajdziemy różne historie - i te o kobietach rezygnujących z własnych ambicji, i te które są chcą zmian, które mogą stanowić inspirację. "W Korei to kobieta traci godność, gdy jej nagość zostanie wystawiona na pokaz. To kobieta ma odczuwać wstyd, to z niej się drwi, to ją się pokazuje palcami. Jest dziwką. Mężczyzna, który naruszył jej prywatność, nie jest niczemu winien." "Przesłonięty uśmiech" to reportaż, który powinna przeczytać każda osoba interesująca się Koreą Południową. Warto na początku już coś wiedzieć o tym państwie i skonfrontować tą wiedzę z doświadczeniami różnych Koreanek - jednak wiedza ta nie jest wymagana. To także reportaż godny poleceniu każdej osobie interesującej się sytuacją kobiet na świecie. Dla mnie stał się jedną z najważniejszych książek - nie tylko ze względu na tematykę Korei Południowej, ale także kameralną i osobistą opowieść o różnych wymiarach kobiecości. To reportaż, który wstrząsa, ale jednocześnie daje siłę - by zmieniać świat, by kolejne pokolenia kobiet mogły w pełni się realizować. Gorąco polecam każdemu!

  2. 4 out of 5

    Alexandra⁷

    XXI wiek, a kobiety wciąż są traktowane w tak bestialski sposób…

  3. 5 out of 5

    marika

    4,5

  4. 5 out of 5

    Stasiu

    4.5 Po prostu mocna. Dwa wnioski. 1) W Azji nie istnieje coś takiego jak mężczyzna. Bo ja przepraszam bardzo, ale kiedy Pożądanym (!) zachowaniem w kulturze jest obarczanie winą za molestowanie bądź gwałt swojej małżonki, to nie ma podstaw, by używać słowa facet - bo w domyśle zawiera ono jakieś pozytywne cechy. W tym przypadku możemy co najwyżej posłużyć się słowem ,,świnia". 2) Ten reportaż porusza kwestie które, na obecną chwilę, są wciąż aktualne, zarówno w opisywanej Korei, ale też i naszym pod 4.5 Po prostu mocna. Dwa wnioski. 1) W Azji nie istnieje coś takiego jak mężczyzna. Bo ja przepraszam bardzo, ale kiedy Pożądanym (!) zachowaniem w kulturze jest obarczanie winą za molestowanie bądź gwałt swojej małżonki, to nie ma podstaw, by używać słowa facet - bo w domyśle zawiera ono jakieś pozytywne cechy. W tym przypadku możemy co najwyżej posłużyć się słowem ,,świnia". 2) Ten reportaż porusza kwestie które, na obecną chwilę, są wciąż aktualne, zarówno w opisywanej Korei, ale też i naszym podwórku. I z niedowierzaniem mówię to, że w porównaniu do tego, jak wygląda sytuacja społeczna i prawna kobiet w Korei, to w Polsce mamy kuźwa renesans.

  5. 4 out of 5

    Magdalena

    Po przeczytaniu reportażu "Kwiaty w pudełku" o kobietach w Japonii wiedziałam już, że bycie kobietą w Azji nie jest łatwe. Po "Przesłoniętym uśmiechu" tylko się utwierdziłam w tym przekonaniu. Książkę dobrze i szybko się czyta, część historii ze mną zostanie. To bardzo poprawnie napisany reportaż, chociaż brakuje w nim bibliografii, autorka przywołuje wiele statystyk i faktów, chciałoby się wiedzieć skąd czerpała wiedzę. Moja refleksja, a właściwie pytanie po przeczytaniu - czy jest na świecie mi Po przeczytaniu reportażu "Kwiaty w pudełku" o kobietach w Japonii wiedziałam już, że bycie kobietą w Azji nie jest łatwe. Po "Przesłoniętym uśmiechu" tylko się utwierdziłam w tym przekonaniu. Książkę dobrze i szybko się czyta, część historii ze mną zostanie. To bardzo poprawnie napisany reportaż, chociaż brakuje w nim bibliografii, autorka przywołuje wiele statystyk i faktów, chciałoby się wiedzieć skąd czerpała wiedzę. Moja refleksja, a właściwie pytanie po przeczytaniu - czy jest na świecie miejsce/kraj w którym kobiety nie mają gorzej...?

  6. 5 out of 5

    Weronika

    To jest nie do uwierzenia, że w XXI wieku w tak wydawało by się rozwiniętym kraju, sposób w jaki traktowane są kobiety jest tak bardzo „średniowieczny“, tak bardzo zacofany, tak przerażający.

  7. 5 out of 5

    Agata Goc

    Bohaterkami reportażu są kobiety żyjące w Korei Płd., które miotają się między pracą zawodową, domowymi obowiązkami i opieką nad dziećmi. Nie mają wsparcia mężów, doświadczają przemocy. Decydują się na operacje plastyczne, bo wygląd decyduje o miejscu w społeczeństwie. Są wykształcone, ale za pracę otrzymują połowę tego, co mężczyźni. Ich sukces jest odbierany jako łut szczęścia lub przypadek, a nie wynik kompetencji. W społeczeństwie są postrzegane jako obiekt seksualny, bo idea wyższości mężcz Bohaterkami reportażu są kobiety żyjące w Korei Płd., które miotają się między pracą zawodową, domowymi obowiązkami i opieką nad dziećmi. Nie mają wsparcia mężów, doświadczają przemocy. Decydują się na operacje plastyczne, bo wygląd decyduje o miejscu w społeczeństwie. Są wykształcone, ale za pracę otrzymują połowę tego, co mężczyźni. Ich sukces jest odbierany jako łut szczęścia lub przypadek, a nie wynik kompetencji. W społeczeństwie są postrzegane jako obiekt seksualny, bo idea wyższości mężczyzn jest kulturowo zakorzeniona. To tylko część prawdy o Korei, w dodatku dość uniwersalna, bo podobne problemy możemy spotkać wszędzie. Właśnie dlatego historie kobiet przedstawione w tym reportażu tak poruszają. Możemy się w nich odnaleźć niezależnie od tego, w jakim miejscu żyjemy. Ja zachwyciłam się Koreą Płd. podczas wakacji w Seulu i na wyspie Jeju w 2014r. Przed wyjazdem śledziłam bloga „W Korei i nie tylko” Anny Sawińskiej, przeczytałam poprzednie książki autorki, więc tego reportażu nie mogłam pominąć. Zachwycił mnie ten kraj, życzliwość ludzi, kultura, tradycja i pyszna kuchnia. Zdziwiła mnie popularność operacji plastycznych – wszędzie można było dostrzec plakaty promujące gabinety chirurgii plastycznej, a w hostelu przewijały się tłumy dziewcząt z opatrunkami na twarzy po zabiegach upiększających. Wówczas nie mogłam zrozumieć, dlaczego młode dziewczyny decydują się na operacje plastyczne. Niezwykłe krajobrazy Jeju to jedne z moich piękniejszych wspomnień. Ale ten raj ma też ciemną stronę. Na wyspie obowiązuje tradycja, wg której to kobiety pracują, a mężczyźni zajmują się domem. Haenyeo nawet w wieku 80 lat nurkują bez butli z tlenem w poszukiwaniu owoców morza. Te niezwykle silne i odważne kobiety wzbudziły we mnie ogromny podziw i szacunek. Korea Płd. jest pełna różnic i sprzeczności, dlatego tak fascynujące jest jej poznawanie. Gorąco zachęcam do lektury!

  8. 4 out of 5

    Książkowe_cuda

    Bardzo mocna książka dotycząca traktowania kobiet w Korei Południowej. Przeczytała parę reportaży o tej tematyce, ale ten zrobił na mnie największe wrażenie. Wewnątrz znajduje się bodajże dziewięć historii prawdziwych kobiet, które mając inny wiek, wykształcenie i zawód są traktowane dużo gorzej od mężczyzn, tylko dlatego że są kobietami. Autorka ma rewelacyjne pióro i dokładnie przekazuje odczucia i emocje bohaterek. Polecam każdemu, bo może ona zmienić nieco perspektywę patrzenia na Koreę, bo Bardzo mocna książka dotycząca traktowania kobiet w Korei Południowej. Przeczytała parę reportaży o tej tematyce, ale ten zrobił na mnie największe wrażenie. Wewnątrz znajduje się bodajże dziewięć historii prawdziwych kobiet, które mając inny wiek, wykształcenie i zawód są traktowane dużo gorzej od mężczyzn, tylko dlatego że są kobietami. Autorka ma rewelacyjne pióro i dokładnie przekazuje odczucia i emocje bohaterek. Polecam każdemu, bo może ona zmienić nieco perspektywę patrzenia na Koreę, bo nie wszystko jest takie, jakie ukazane jest w serialach i filmach.

  9. 4 out of 5

    readbyjulia

    Jeszcze raz mi ktoś powie, że Korea to kraina mlekiem i miodem płynąca, to nie ręczę za siebie…

  10. 4 out of 5

    Zosia Sołtysiak

    Imo słabo, że autorka nie używa feminatywów i spory minus za to

  11. 4 out of 5

    Tarnowska

    Bardzo dobry reportaż jednak zabrakło mi bibliografii i przypisów.

  12. 4 out of 5

    Zuz

    Każdy rozdział tej książki uświadamia po raz kolejny jak trudno jest być kobietą. Nie tylko w Korei.

  13. 4 out of 5

    Olga Poliszuk

    Zdecydowanie poruszająca i wartościowa książka. Opisuje historie kilku kobiet mieszkających w Korei, poruszając trudny temat sytuacji wielu kobiet w tym kraju. Z perspektywy europejskiej i w XXI wieku - nie do pomyślenia. Wiele razy podczas lektury łzy same stawały w oczach...

  14. 4 out of 5

    Maja

    Nie przeżyję tego braku bibliografii.

  15. 4 out of 5

    ksiazkolub.pospolity

    "Dlaczego my wszyscy automatycznie myślimy, że mężczyzna to głowa rodziny? Skąd to się bierze? W rejestrze rodzinnym tak to nawet było zapisane, "głowa rodziny", a pod nią żona i dzieci. Przecież my też mamy głowy." Czytanie tej książki boli. Po prostu. To niewystarczające, ale równocześnie wiem, że żadne inne zdanie nie będzie pasować bardziej. Trudno mi ubrać w słowa to, co o niej myślę i wszystko to, co czułam podczas czytania. Wstrząsająca, przejmująca i niezwykle smutna. Jednak zawierająca t "Dlaczego my wszyscy automatycznie myślimy, że mężczyzna to głowa rodziny? Skąd to się bierze? W rejestrze rodzinnym tak to nawet było zapisane, "głowa rodziny", a pod nią żona i dzieci. Przecież my też mamy głowy." Czytanie tej książki boli. Po prostu. To niewystarczające, ale równocześnie wiem, że żadne inne zdanie nie będzie pasować bardziej. Trudno mi ubrać w słowa to, co o niej myślę i wszystko to, co czułam podczas czytania. Wstrząsająca, przejmująca i niezwykle smutna. Jednak zawierająca też pierwiastek nadziei. I niezwykłą siłę... Historie kilku kobiet mieszkających w Korei Południowej, ich rzeczywistość, w której nie znaczą niemal nic. Wśród nich kobiety w różnym wieku - wychowane w Korei, te, które do niej powróciły i imigrantki. Dzieli je wiele, łączy to, że są kobietami. To, że według wielu są gorsze. Niekompetentne, ich ewentualny sukces to tylko szczęście, nie umiejętności. Mogą pracować lepiej i mieć wykształcenie, ale otrzymają za swoją pracę połowę tego, co mężczyźni. Nieważne, co zrobią, to nigdy nie będzie wystarczająco dobre Aby być idealne powinny mieć dzieci, zajmować się domem, być na każde skinienie męża, dodatkowo być obiektem seksualnym, który ma służyć mężczyznom. Anna Sawińska podeszła do bohaterek tego reportażu z wielką empatią i otwartością. Trudne tematy poruszone są w zaskakująco lekki sposób. Podobnie jak w przypadku reportażu "Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej" Barbary Demick (ten tytuł również gorąco polecam!). Ta prawda o Korei jest mocno uniwersalna. Doświadczenia bohaterek, z którymi rozmawiała autorka nie są obce wielu kobietom w innych krajach Azji, ale również i całego świata. Dzięki temu ich historie mają szansę dotrzeć do nas głębiej, poruszyć najdelikatniejsze struny, bo jesteśmy w stanie się w nich odnaleźć. Choć nie powinnyśmy...

  16. 4 out of 5

    albo

    Poruszający reportaż o życiu kobiet w Korei Południowej, jednej z największych i najszybciej rozwijających się gospodarek świata, a jednocześnie w kraju ultra patriarchalnym i szowinistycznym. 8 bohaterek, 8 różnych historii, każda z nich naznaczona jest dyskryminacją i ciągłą presją otoczenia. Reportaż doskonale pokazuje jak szowinizm jest wpisany w same podstawy koreańskiej kultury, która pozbawia je decyzyjności o własnym losie, stawia niemożliwe do spełnienia wymagania, a jednocześnie umniej Poruszający reportaż o życiu kobiet w Korei Południowej, jednej z największych i najszybciej rozwijających się gospodarek świata, a jednocześnie w kraju ultra patriarchalnym i szowinistycznym. 8 bohaterek, 8 różnych historii, każda z nich naznaczona jest dyskryminacją i ciągłą presją otoczenia. Reportaż doskonale pokazuje jak szowinizm jest wpisany w same podstawy koreańskiej kultury, która pozbawia je decyzyjności o własnym losie, stawia niemożliwe do spełnienia wymagania, a jednocześnie umniejsza i tłamsi. Po przeczytaniu tej książki, moja przyjaciółka powiedziała “Korea to najgorszy kraj na świecie”. Jednak w przedstawionych historiach możemy odnaleźć cząstkę własnych doświadczeń, gdyż jest to nie tylko opowieść o Koreankach, ale przede wszystkim o kobietach.

  17. 4 out of 5

    klarcia

    Bardzo ciekawa książka. Świetnie napisana. Czuć że bohaterki są bliskie autorce a ich historie dla niej ważne.

  18. 4 out of 5

    Peekaboo_00

    Pozycja konieczna dla osób porwanych przez koreańską falę. Książka niczym obuch w głowę sprowadza nas na ziemię.

  19. 5 out of 5

    Kirin171

    Ja prdl....

  20. 4 out of 5

    Sztaluga

    4.5 - wspaniała! Zdecydowanie dla mnie, jako kobiety, poruszająca i wstrząsająca.

  21. 5 out of 5

    Justyna

    Gdzie są przypisy i bibliografia?

  22. 5 out of 5

    Marka

    Ogólnie mam jakiś problem z tym reportażem, momentami bardzo mnie interesował, a momentami nudził i się ciągnął. Jednak nie mogę odjąć tej książce mocy przekazu. Przy niektórych historiach zaciskałam pięści niedowierzając, że dzieją się one na przełomie ostatnich lat. 2,75/5⭐️

  23. 5 out of 5

    weronika ♡

    brak przypisow jesli chodzi o dane statystyczne i srednie jest duzym minusem tej ksiazki przez to duzo traci w moich oczach jako reportaz

  24. 4 out of 5

    Ewa

  25. 5 out of 5

    Kasia

  26. 4 out of 5

    Krystyna Lukoszek

  27. 4 out of 5

    Kinga Kubonik

  28. 5 out of 5

    Diana Chmiel

  29. 5 out of 5

    Zoe

  30. 4 out of 5

    Ewelina

Add a review

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Loading...